Dostałam się na szkolenie do nowej korporacji, właśnie jestem w jego połowie. Podpisałam umowy, sratata, m.in. o poufności, więc za dużo mówić nie będę. ;-)
Ogólnie to bardzo jestem teraz zabiegana, więc mój czas na rozrywki, typu TŻ :D albo zwykłe poczytanie gazety ograniczył się do minimum. Mam godzinkę po szkoleniu na załatwienie spraw i przeczytanie gazety przed snem.
Dziś w sumie moim największym spostrzeżeniem było to, jak niektóre sytuacje są przewidywalne.
Jeździłam tramwajem na uczelnię- widziałam samych studentów. Jeździłam tramwajem do liceum - sami licealiści albo młodsi. A teraz UWAGA, jeżdżę tramwajem do przychodni i nagle cały tramwaj to staruszkowie.
Ech.
Poza tym 1:0 z panią z przychodni! Oczywiście ja miałam rację, co do ubezpieczenia zdrowotnego. Hihihi :D Już nie dam sobie w kaszę dmuchać.
A włosowo: nakręciłam ostatnio włosy na papiloty gąbczaste i wyszła mi owca, ale po całym dniu zrobił się fajny bałagan i odpowiadały mi moje włosy. A wczoraj poszłam spać z olejkiem BabyDream fur Mama i Amla Dabur'a na skalp i rano zmyłam skalp szamponem Timotei Organic , a następnie nałożyłam odzywkę Garniera Awokado i Masło Karite na 20 minut i spłukałam i potem odcisnęłam włosy na pieluszce, i nie mogłam uwierzyć jak są lejące i wkurzające :D (nie lubię świeżo umytych włosów, bo mają tendencję do przeszkadzania gdzie popadnie:D)
Po całym dniu w kitce znów mi bardziej odpowiadają :D są takie oporniejsze na odkształcanie :D
a poza tym w grudniu będę musiała podciąć końcówki i poproszę TŻ, żeby zrobił mi to maszynką męską, bo pamiętam jak w Alternative Clubie fryzjerka końcową fazę strzyżenia robiła taką maszynką, i jak zbite i dobrze obcięte były wtedy włosy.
WE WILL TRY. :)
Dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz