Na razie jestem zadowolona i spełniona. Ludzie mnie akceptują, chwalą i sprawiają, że z ochotą wstaję codziennie o 8 (tak, pora wstawania jak najbardziej mi odpowiada). Poza tym... hmm.
Włosy! O tak, mój ulubiony temat. Piękne jest to, że mój facet akceptuje moją słabość, i nawet dziś dowiedziawszy się, że wydałam 80 zł na rosyjskie kosmetyki do włosów nie nakrzyczał mnie (a zasłużyłam!)
29.10.2013 minie dokładnie rok od kiedy zainteresowałam się świadomą pielęgnacją.
Różnica jest następująca:
![]() | ||||
| włosy się zagęściły, urosły, są niesamowicie miękkie i elastyczne |
Dziś mierzyliśmy z Maciejem, ile jeszcze cm powinny urosnąć włosy bym mogła już spać spokojnie... Raptem 18 cm do talii zostało - więc już niebawem będę mogła się cieszyć mega długimi i zdrowymi włosami - nie wyobrażam sobie swojego ślubu bez długich, ciemnych, falowanych włosów :-)))
Poza tym razem z M postanowiliśmy trochę powspominać stare czasy, i będą się też tu pojawiały nasze wspomnienia - do sierpnia tego roku prowadziłam codzienny kalendarz naszych spotkań - miło było spojrzeć w niego w dowolną datę i wiedzieć co akurat robiliśmy... A za rok, mamy nadzieję, uda nam się wprowadzić nową tematykę bloga, a mianowicie... Jak przetrwać przeprowadzkę do Krakowa i odnaleźć się w nowym mieście? Ta daaa. Już nie mogę się doczekać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz