Wraz z czasem włoski zaczęły być dłuższe, więc falki się rozprostowywały.
Później oczywiście postanowiłam być dorosła i kazałam mamie zabrać mnie do fryzjera i ścięłam, akurat przed komunią -.-
To już chyba z 2 lata później (nie musze mówić, że włosy strasznie się zaczęły puszyć itd. fryzjerzy chyba mają zawsze zły wpływ, a szczególnie osiedlowi):
Następnie zaliczyłam pierwsze cieniowanie włosów w 5 klasie podstawówki i zaczęły się wywijać końce:
Pod koniec szóstej klasy chciałam sobie rozjaśnić włosy, więc poszłam po farbę do 24 myć, i oczywiście została na dłużej :D
Tutaj poszłam do mamy "specjalistki" i zrobiła mi fryzurę ala garnek, nie wiem czemu kiedyś była modna i czemu akurat ja ją dostałam;/. Zaczęłam także prostować włosy po każdym myciu, ale wiedziałam o odżywce :D
Później w gimnazjum zaszalałam i obcięłam włosy na chłopaka, ale zdjęć unikam, bo są obrzydliwe - okrągła buzia aż się prosi o DŁUGIE włosy. Następnie przez dłuższy czas starałam się znaleźć odpowiednią fryzurkę, żeby włoski ładnie rosły.
Jakby eksperymentów nie było dość, postanowiłam także znów wrócić do blondu :D
W lato chciałam zobaczyć się z loczkami:
Wielki łeb mi wyszedł, więc zamazałam sobie buzię :)
Na domiar złego, poszłam do liceum w rudych włosach, niestety zdjęć nie mam.
Zapuszczałam dalej dzielnie - ale miałam moment słabości i znów podcięłam włosy. Tym razem asymetrycznie, i była jedna wielka tragedia, gdyż nosiłam nawet czapkę przez miesiąc i płakałam codziennie.
Potem postanowiłam zrobić sobie czarne włosy a'la Joan Jett i wyszło mi coś takiego:
Mam buzie z różowymi rumieńcami więc wyglądałam jakbym nosiła perukę :D Ale pdoobno było bardziej widać, że mam niebieskie oczy.
Później jak się można domyślać, zrobiłam dekoloryzację, więc pięęęęękny wygląd końcówek:
Pomysł z jasną grzywką został na dłużej - czyli około półtora roku.
Włosy w tym czasie chyba wypoczęły, ale mój eks chłopak domagał się ciągle żebym je prostowała, a szczególnie najmniejszy loczek (wtedy też mi się coś wydawało nie tak, skoro wróciłam z mrozu i miałam loczki zamiast prostych :D)
Gdy się "uwolniłam" to zrobiłam sobie brązik.
Na studniówkę zapragnęłam mieć jasne włosy, więc znów dekoloryzacją i latem po maturze wyglądałam tak:
Mój obecny "teściu" chciałby mnie zobaczyć w blondzie znów, ale ja jednak znów wróciłam do brązu, Loreal Casting Creme Gloss Mroźne kakao i Lola wygląda tak:
Niedługo potem poznałam swojego teraźniejszego i mam nadzieję, na zawsze tego jedynego :D i porównał mnie do Amy Lee, więc brązy królują dalej :D Tyle, że na lato z refleksami i ostatnio lekkie ombre:
A to było po próbie wydobycia fal, chyba jeszcze dluga droga przede mną :D jak wyciągam głowe spod prysznica to są śliczne i równe falki, a potem jak robię dyfuzorem, to się trochę robią sianowate. Będę musiała popróbować różnych metod. Ale mam teraz wszystko w jednej kupie ^^
Moja obecna pielęgnacja:
Oleje: oliwa z oliwek, BabyDream fur Mama, Dabur Amla, Dabur Vatika, naprzemiennie
Szampony: na razie tylko Alterra Makadamia i Figa i Morela i Pszenica (nie mogę kupić innego bo wpadnę w obsesję!)
Odżywka: Alterra Granat i Aloes
Maska: Biovax Keratyna i Jedwab, próbka Biovax do włosów ciemnych - chyba lepiej zadziałała na razie niż ta pierwsza.
Dodatki? Czasem psikam odżywką bez spłukiwania Biovaxu do włosów ciemnych, na końcówki daję trochę BDFM albo Vatikę, na laminowanie oddziałuję źle, na maskę z żółtka i miodu źle, na płukankę z siemienia lnianego źle.
Na razie próbuję co nie co. Ogólnie po zrobieniu ombre jak nie wyprostowałam włosów to miałam taką szopę na rozjaśnionej części, że się przeraziłam nie na żarty, i do serca zaczęłam sobie brać blog Anweny i jej porady. Zaczęłam od olejowania i efekt był od razu! :-) Mam teraz parcie na dbanie i staram się myć rzadko, co dwa dni, choć nawet zauważyłam, że świeżość włosów przy skórze zachowuje się dłużej. Ale cięzko mi wytrzymać, jak chce już coś nowego wypróbować. :-)
A teraz lecę na projekt Narracje na Starym Mieście.
Zeszłoroczne:







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz